poniedziałek, 6 lipca 2015

Agnieszka? Obecna!

Z prowadzeniem bloga jest trochę jak z bieganiem - póki wychodzisz na regularne treningi, wszystko jest w porządku. Raz nie wyjdziesz, bo coś wypadło, potem że niby ciężka sesja, potem znowu coś, a teraz że niby gorąco... i nagle okazuje się, że ostatni raz biegałam trzy tygodnie temu.
Dawno nie pisałam - po sesji, która dosłownie przeorała moje zwoje mózgowie, musiałam trochę odpocząć i intelektualnie odbić się od tych wszystkich paragrafów i podziałów...

Z pisaniem bloga jest trochę jak z bieganiem - może i da się bez tego żyć...ale co to za życie! ;) 


22 komentarze:

  1. W związku z tym co trzeba robić? Ćwiczyć szare komóry (m.in. przez pisanie bloga ;) ).
    Miłego dnia, Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć;)

      Usuń
  2. Święte słowa, święte słowa..........
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byle nie za cieplutko Jolu, mam już dosyć tych upałów;)

      Usuń
  3. A to ciekawe... sporo moich "blogowych" znajomych przez ten czas nie było :) w tym mnie ;) mam nadzieję, że nie wypadniesz z tego "rajdu" bo jesteś moją ulubioną blogową psiapsiółą ;)
    Pozdrawiam i lecę się schłodzić w jeziorze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę tego jeziora! ja mogę co najwyżej wskoczyć do wanny;) albo stawu w parku;]

      Usuń
  4. Oj mam dokładnie tak samo, jak wejdę w rytm pisania to pisze, ale jak już się pojawia przerwa to się człowiek bardzo rozleniwia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo człowiek to jest jeden wielki leniwiec...czasami;)

      Usuń
  5. Dobrze, że już jesteś i dobrze, że odpoczęłaś po sesyjnych zawirowaniach :)

    Za te 10 lat, najdłuższa moja przerwa od bloga trwała miesiąc i spowodowana była maturą... Nie było czasu, żeby nawet jednego słowa napisać wtedy...

    Pozwolisz się porwać na południe Irlandii? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Irlandii byłam raz w życiu, trochę zobaczyłam, bardzo mi się podobała... lecę do Ciebie zobaczyć co nowego:D

      Usuń
  6. Fajnie, że już odpoczęłaś i będziesz pisać. :) . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się cieszę, że w końcu się zmobilizowałam, bo przez chwilę miałam autentyczny awers do laptopa;)

      Usuń
  7. Mam tak samo, dodatkowo im dłużej nie pisze tym trudniej patrzeć na rzeczywistość przez pryzmat dostrzegania pozytywnych i zabawnych wydarzeń z życia. Życzę Ci szybkiego powrotu do blogowej rutyny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czego i Tobie życzę:) już po wakacjach?

      Usuń
  8. I tak jesteś dzielna, że godzisz opiekę nad małą z sesją itp. W wakacje pewnie więcej osób weźmie sobie wolne. Lepsze to niż znikanie na amen:(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałam na co się porywam, nie ma wyjścia, wszystko trzeba pogodzić... chociaż czasem nie jest łatwo... ale że ja nie dam rady?!;)

      Usuń
  9. Po gorącym okresie musi przyjść czas na wyciszenie... spowolnienie. Od wszystkiego trzeba odpocząć. Ale z raz załapanym bakcylem trudno dyskutować. Zawsze się do niego wraca.

    Dziękuję za wizytę!
    To widać, że obie jesteśmy fankami dendroterapii, bo ja też się przytulam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że to się tak nazywa... ja się czasem przytulę ot tak;)

      Usuń
  10. ...świetne porównanie Agnieszko, zgadzam się z nim w całej rozciągłości...:)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń