środa, 11 listopada 2015

Narodowe Święto Niepodległości

Zacznę od fragmentu książki M. Wałkuskiego "Ameryka po kawałku". "Czwartego lipca Amerykanie obchodzą urodziny swojego kraju, czyli Dzień Niepodległości. To najważniejsze, a zarazem najbardziej radosne i sympatyczne amerykańskie święto. Tego dnia odbywają się parady, koncerty, imprezy sportowe oraz pokazy sztucznych ogni. (...) Dzień Niepodległości jest świętem wszystkich Amerykanów - niezależnie od rasy, religii czy przynależności etnicznej. Na obchodach można zresztą spotkać nie tylko rodowitych mieszkańców USA, ale również rzesze imigrantów, którzy dumnie powiewają amerykańskimi flagami. Podczas Dnia Niepodległości Amerykanie okazują swój patriotyzm na różne sposoby - między innymi poprzez ubiór. Zakładają na siebie T-shirty, krótkie spodenki, sukienki i nakrycia głowy w kolorach flagi narodowej, czyli czerwonym, białym i granatowym."*
Skoro niejako odgapiliśmy już walentynki i halloween, może nauczmy się od Amerykanów spontanicznej uciechy z tego dnia, jakim jest obchodzone dzisiaj Narodowe Święto Niepodległości. Aby zamiast manifestacji różnej treści - były wesołe parady, zamiast napuchniętego do granic możliwości patetyzmu - zwykła ludzka serdeczność i radość. Aby politycy i duchowi dostali absolutny zakaz mieszania się w to święto - nasze święto - wszystkich Polaków. A nie tylko tych prawdziwych, tych właściwych, tych odpowiednich....i tak dalej...



* Marek Wałkuski "Ameryka po kawałku" s. 60, wydawnictwo ZNAK, Kraków 2014

4 komentarze:

  1. Prawda jest taka, że Polacy nie mieli swojej wolności od zawsze - jak Ameryka - a jej zdobycie skutkowało ogromnymi stratami. Zniszczone ludzkie istnienia i wszystkie osiągnięcia. Ciągle jak nie rozbiory to wojny. Dlatego u nas Święto Niepodległości nie może być oderwane od pamięci o tych, którzy ginąc w wojnach przyczynili się do naszej wolności.
    Nie powinno być natomiast w ten dzień burd na ulicach, niszczenia, palenia itp, bo to nie jest patriotyzm.
    A co do zwykłej, ludzkiej serdeczności i radości to jestem za... bardzo za... bo nienawiść, która wkrada się wszędzie przeraża.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie....:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. poczuję radość, gdy dwie Polski podadzą sobie ręce. Tymczasem smutno, aż płakać się chce, że tyle wysiłku i nadziei na nic. Wciąż sobie wrodzy:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzialam doniesienia z Radosnej Parady w Warszawie i Wroclawiu.
    Budzi nadzieje!

    OdpowiedzUsuń