sobota, 28 lutego 2015

cebulowe łzy

Kiedy kroiłam dzisiaj cebulę do placków ziemniaczanych, zastanawiałam się dlaczego, do jasnej anielki, krojenie cebuli zawsze kończy się w moim przypadku potokiem rzewnych łez?!
Poszperałam i nie wchodząc w chemiczne szczegóły, których zresztą nie bardzo rozumiem, wywnioskowałam, że to wszystko wina siarki. Ona to wchodząc w interakcje tworzy gazy, które drażnią nasze oko - i stąd te potoki łez*. Muszę jednak przyznać, że cebulę uwielbiam i nie wyobrażam sobie, aby z niej rezygnować. A sposobów na "cebulowe łzy" jest wiele - przed krojeniem można posmarować deskę do krojenia octem (nie próbowałam), można odchylić głowę podczas krojenia, co jest trochę niebezpieczne, biorąc pod uwagę fakt, że zazwyczaj cebulę siekam dosyć ostrym nożem. Można też lekko schłodzić to warzywo przed krojeniem - sprawdzone, działa (!), tylko, czy po schłodzeniu nie traci swoich dobroczynnych właściwości? Aż wreszcie, można cebulę przed krojeniem skropić lekko wodą. Jest również coś takiego jak okulary do krojenia cebuli - może ktoś z Was próbował tego wynalazku?? Dodam, że one nie kroją cebuli, tylko chronią oczy;) wiem też, że na Was można liczyć - podpowiedzcie swoje sprawdzone patenty na cebulowe łzy! 




*www.wyborcza.pl/piatekekstra/1,133655,14594621,Ig_Noble_przyznane.html

24 komentarze:

  1. W lidlu czasami można trafić na promocję , można za 4dychy kupić taki fajny elektryczny młynek , pokroi szybko i skutecznie , i wszystko zależy od ostrości cebuli , nie od wszystkich płaczę , też lubię cebulę , używam też czerwonej, ostatnio obieram cebulę i tnę na cieniutkie krążki na takiej desce z nożami , dobra jest też do szybkiego krojenia ogórków na mizerię , najgorzej jest jak się kroi w kostkę ojjjj jak wtedy oczy się pocą :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zwróciłam na to uwagi...czyli jak się kroi w kostkę, to bardziej się płacze? hmmm muszę przetestować :)

      Usuń
  2. hahahaha :)
    Przełączając kiedyś kanały w telewizji natknęłam się na program w którym to babka przedstawiała metody jak skutecznie poradzić sobie z cebulowymi łzami :)
    Robiła cuda :) Od krojenia jej w okularach do pływania, po sparzenie jej :)
    Uśmiałam się wtedy nieziemsko oglądając ten filmik :)
    Moja teściowa ma taką maszynkę z rozmaitymi wkładkami.
    Wkładasz cebulę, dobierasz wkładkę, zamykasz wieczko i masz od wyboru do koloru :)
    Cebula posiekana w kostkę, drobno, grubo czy w piórka :)
    Ja tam cebulę uwielbiam mimo, że za każdym razem krojąc ją ryczę jak bóbr :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie programy są zabawne, ale też pokazują wiele ciekawych rzeczy!
      Co do wynalazku Twojej teściowej, niezłe cacko, muszę poszukać w markecie;]

      Usuń
  3. O takich okularach pierwszy raz słyszę. Nie stosuję żadnych zapobiegaczy "cebulowym" łzom. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierz mi, że ja także nie wiedziałam, że coś takiego istnieje:)

      Usuń
  4. też daję do placków cebulę i jabłko:)), z jabłkiem nie ma problemów, a cebulę przecieram przy palącym się gazie:))
    A jak trochę popłaczę, no cóż:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jabłko? nie słyszałam o takim przepisie... poszperam:)

      Usuń
  5. ja słyszałam że dobrze jest włożyć zapałkę między zęby, albo kroić cebulę z otwartymi ustami. Ja na szczęście nie lubię cebuli, nie używam, nie kroję, więc nie mam problemu ze łzami cebulowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapałka między zęby powiadasz... spróbuję!

      Usuń
  6. ja też zawsze płacze przy krojeniu cebuli. ogólnie nie lubie cebuli i zawsze proszę męża nby jeśli już trzeba to kroił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się nazywa ładne wyjście z sytuacji... ja przy dużych ilościach używam blendera, ale zapach i tak łzawi mi oczy!

      Usuń
  7. Narobiłaś mi ochoty na placki ziemniaczane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale nie przepraszam;) smaczne, zdrowe - nic tylko robić!

      Usuń
  8. Ja nosze soczewki i nigdy nie zdarzyło mi się płakać przy krojeniu cebuli -chyba właśnie dlatego ,że je mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może być to! albo jesteś bardzo odporna na te wszystkie substancje...

      Usuń
  9. Zawsze ryczałam jak bóbr przy krojeniu cebuli. nawet Młody jak widział, że beczę przy blacie komentował "co, cebulę kroisz?!" :) Aż pewnego pięknego dnia, szwagier przyniósł mi google ochronne na oczy. Wyglądają jak narciarskie, ale są zwyczajne i..... ani jedna łza :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaa placki ziemniaczane to potrawa numer jeden Młodego (moja też) :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba bardziej niż oczy trzeba zasłaniać nos... Poza tym są różne gatunki, jedne mniej drugie bardziej agresywne.
    Co tam cebula, chrzan to jest dopiero hardcore!

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim patentem jest ogień albo ciepło też ten tworzone. polecam bo naprawdę działa. a wygląda to mniej więcej tak, że kroje cebule na blacie obok kuchenni gazowej na którek pali się co najmniej jeden palnik. jeszcze lepiej jest zapalić zwykłego telight-a, a najlepiej ciepło-lubny patent działał gdy miałam kominek, z którego buchał jak oszalały ogień.
    nawet jeśli łzy popłynęły stawałam na sekundę nad ogniem i potok się natychmiast kończy. a jest to patent sprzedany przez moją Babcie.

    jest jeszcze jeden wymyślony przez pewnego szalonego motocykliste...
    pewnego dnia kolega zamieścił na facezuju, swoje zdjęcie, w swojej kuchni a na głowie miał swój kask motocyklowy. nad zdjęciem zamieścił krótkie wyjaśnienie.... "mój sposób, by cebula nie szczypała w gały"

    można? można ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam żadnych metod - po prostu poddaję się naturze płacząc jak bóbr ;)
    Z tyloma rzeczami walczę. Z cebulą jeszcze będę....? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. płac\zę nad swoim losem krojąc cebulę, albo wrzucam do małego mikserka i wtedy nie płaczę,
    j

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też kroiłam cebulę i płakałam ale dobrze że to płacz tylko z powodu cebuli a nie z powodów zawirowań miłosnych....
    pozdrawiam Agnieszkę ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. ja nie musze kroić celuli żeby ryczeć.... i wolałabym jednak płakać od cebuli... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń