wtorek, 19 maja 2015

Chcesz ochrony? Chroń się sam!

Ostatnio wchodzę na popularny portal społecznościowy, a tam znajoma mojego dalekiego znajomego (której nie znam i nie mam wśród znajomych), opublikowała zdjęcie, które ten daleki znajomy polubił, a to wyświetliło się z kolei u mnie. (to, czyli informacja że on polubił to zdjęcie oraz samo zdjęcie). I nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie fakt że było to zdjęcie dyplomu ze studiów wyższych.
Na wspomnianym wcześniej dyplomie, z dumnym opisem jak to owa urocza osóbka ukończyła pedagogikę z wynikiem dobrym, były jej imiona, nazwisko, data urodzenia, miejsce urodzenia i PESEL. Czy muszę wspominać, co z takimi danymi można zrobić?

Może gdybym nie pisała pracy na temat ochrony danych osobowych, nie byłabym na to tak bardzo uczulona. Może gdybym nie czytała jak hakerzy wykorzystują głupotę ludzi, nie denerwowałoby mnie to tak bardzo...
Im bardziej zagłębiam się w zawiłości prawa ochrony danych osobowych w naszym kraju, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że są one...fikcją. W dzisiejszym szalonym świecie, bardzo trudno jest zachować swoje dane osobowe tylko dla siebie. Na każdym kroku podsuwają nam świstki ze znaną klauzulą "wyrażam zgodę na przetwarzanie danych....itd". Jedno jest jednak pewne, nawet z najlepszym prawem, warto włączyć myślenie. Swoje myślenie.



24 komentarze:

  1. Odważna z niej dziewczyna, że taki dokument upubliczniła na fejsie. To prawda, że coraz trudniej zachować dane osobowe tylko dla siebie, co nie oznacza, że należy jeszcze dodatkowo kusić los. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że ona nie była odważna tylko...nierozważna.

      Usuń
  2. Nieraz cierpnie mi skóra, jak pomyślę jak jesteśmy z kazdej strony inwigilowani... No, nie wiem, czy to odwaga, czy raczej bezmyślnośc - ta znajoma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była zwyczajna bezmyślność - albo więcej- głupota....

      Usuń
  3. Po co się plątać,
    usunąć konta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za ;)
    Niby daję się poznać, ale jeśli czuję zagrożenie, znikam. Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale....FB i naiwność ludzka totalnie mnie zaskakuje ;)
    Nie znajduję wytłumaczenia na postępowanie TEJ dziewczyny. Kiedy się sparzy, zrozumie że nie można być tak łatwowiernym.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, czy ona zdawała sobie sprawę z tego, co opublikowała, a właściwie z konsekwencji... bo tak naprawdę niewielu z nas zwraca na to uwagę, myśląc, że przecież jestem jednostką jakich wiele..

      Usuń
  5. Uważam, że tytuł tego wpisu wskazuje co mamy robić. Chronić się przede wszystkim samemu. Jak najmniej informacji i zdjęć rodzinnych w necie.
    Bardzo młode osoby nie potrafią się kontrolować, a to może być zgubne.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ten brak kontroli to nie kwestia wieku, ale świadomości konsekwencji jakie wywołają określone zdarzenia...

      Usuń
  6. ludzie nie myślą, a potem problemy. Brak słów!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - po pierwsze myśl, po drugie...przemyśl to jeszcze ;)

      Usuń
  7. Tak to jest, współczesność pędzi jak szalona i nieostrożne jednostki porywa za sobą... A ludziom często nawet nie chce sie czytać umów do końca. Jeśli zaś czytają, mało kiedy zwracają uwagę na tzw. "drobny druczek".... Tylko podpisują albo klikają jak leci...

    Zapraszam serdecznie na 2 mojego gregoriańskiego Marzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem dziwią się, że mają takie problemy...a wszystko zgodnie z umową własnoręcznie podpisaną...

      Usuń
  8. Niestety głupota nie boli, ale szczerze mówiąc uważam że za błędy trzeba płacić i dopóki ktoś się nie sparzy to tak naprawdę się nie nauczy :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz czasem myślę, że nawet jak ktoś się sparzy, to i tak popełnia te same głupstwa...

      Usuń
  9. To sie pochwalila :)
    Nie tylko prezentowanie wszelkich danych mnie rozwala, ale zdjecia w otoczeniu alkoholowym mnie po prostu szokuja.
    Tutaj juz powstala firma, ktora czysci tego typu rewelacje zamieszczane w sieci.
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce pewnie też są takie firmy, ale wiesz jak to jest, raz coś "wrzucisz" do sieci i już tam zostaje...

      Usuń
  10. Trafiłaś w czuły punkt. Ja właśnie od dziś wiem coś, czego nie wiedziałam o sobie samej i teraz będę musiała z tym żyć. Jutro wrzucę na blog, bo muszę się wyżalić.
    Fuck!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, już się boję tego wpisu... czekam więc do jutra!

      Usuń
  11. Prawo prawem a życie życiem. Na głupotę nie ma lekarstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, na to nigdy chyba nie będzie;)

      Usuń
  12. Z niecierpliwością czekałam, aż na portalach pojawią się NOWE wersje dowodów osobistych, na całe szczęście ludzie z mojego otoczenia mają trochę rozumu i się tym nie chwalili. Ale internet, to kopalnia wiedzy, przetwarzania informacji= tworzenia sobie problemów na własne próżne czasem życzenie obwieszczenia światu! Ludzie niektórzy uwielbiają się chwalić, promować, nie do końca rozumiem ten fenomen, ale jest masa miejsc, gdzie obnażają się ze swojego codziennego życia na rzecz... no właśnie czego?! Celebryci kasują za to niemałe pieniążki, a normalni ludzie kasują swoją intymność w myśl słów "wszystko jest na sprzedaż" ale ja się zastanawiam...za jaką cenę?!
    i po co?
    Fajnie, że zwróciłaś na to uwagę, problem dotyczy wielu osób, nie zawsze uświadomionych, trzeba o tym dyskutować, zwłaszcza u najmłodszej części populacji.
    Pozdrawiam TAJNIE :):):)
    otakiejcoukradlaslonce.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Naiwność i głupota, nieoględnie mówiąc...
    Nie mam konta na FB ani innym portalu, to wiele mnie omija ;) A na serio to nawet założenie karty stałego klienta w sklepie może zaszkodzić, Ostatnio już 2 razy miałam niemiłą przygodę z wyciekiem danych adresowych, nagle zaczęłam dostawać dziwne reklamy i nawet trojana w prezencie... Żadnych więcej kart i żadnego podawania swoich danych! Sklepy później je sprzedają innym firmom (mimo zastrzeżenia, że nie pozwalam na to) i strach myśleć, gdzie te dane krążą...

    OdpowiedzUsuń