poniedziałek, 19 września 2016

Mileva Einstein - kto to taki?!

Czy wiecie, że Albert Einstein miał żonę? Ba, nawet dwie! Druga żona była przeciętną kobietą, zupełnie nie interesującą się odkryciami męża. Za to pierwsza...spekuluje się, że była współtwórcą największych odkryć naukowca. Patrząc na to, kim była, trudno nie ulec tej teorii....


Mileva Einstein była piątą kobietą wydziału matematyczno- fizycznego w historii politechniki w Zurychu, jedyną na swoim roku. Tam też poznała późniejszego męża. Bardzo ambitna, uzdolniona matematycznie, już od najmłodszych lat zadziwiała swoją pasją i ambicją naukową. Zaczęła wspólnie pracować z Albertem, rękopisy najważniejszych prac Einsteina podpisane były również jej nazwiskiem. 



Miała nadzieję na karierę naukową, lecz w tamtych czasach kobiecie było niezwykle trudno przebić się przez zdominowany przez mężczyzn świat - po urodzeniu drugiego dziecka, zrozumiała, że nie ma już na to szans. Im Einstein staje się sławniejszy, tym mniej potrzebuje uzdolnionej żony - romans z młodszą kuzynką doprowadza do rozwodu. Biografowie Milevy dowodzą, że jest ona współautorką największych prac Alberta - to ona odpowiadała za matematyczną stronę pracy (Einstein ponoć nie lubił liczyć), W listach odnalezionych po śmierci geniusza, sam pisał do ówczesnej żony  " Ależ będę szczęśliwy i dumny, kiedy będziemy razem i będziemy mogli uwieńczyć sukcesem nasze prace nad względnością ruchu" a ona pisała z kolei do koleżanki "zakończyliśmy prace, które uczynią mojego męża słynnym na cały świat". Po rozwodzie, który poprzedzała idiotyczna umowa małżeńska w myśl której Mileva ma utrzymywać jego dom, nie przeszkadzać mu, wychodzić z pokoju w którym on jest i nie odzywać się nie pytana, była już żona otrzymuje alimenty. A gdyby dostał nagrodę Nobla, całą sumę ma przekazać właśnie Milevie. Ten warunek zadziwił wszystkich - czyżby jednak nie chodziło tylko o pieniądze? Może trzeba było uciszyć byłą żonę, aby przejść do historii jako jedyny autor teorii względności?


* pisząc, korzystałam www.biography.com/people/mileva-einstein-maric-282676

16 komentarzy:

  1. Kto wie, kto wie... Skłodowska też by się nie wybiła gdyby nie została Curie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, to były niezbyt korzystne czasy dla kobiet chcących robić karierę ;/

      Usuń
  2. a to ciekawe no no kto by pomyślał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam czytając tą historię:)

      Usuń
  3. Znałam historię żon Einsteina, ale ciekawostki o umowie małżeńskiej nie czytałam.
    Bardzo ciekawa....
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mileva w tej absurdalnej umowie wytrzymała 2 lata i złożyła pozew o rozwód. I tak była cierpliwa;)

      Usuń
  4. Ale ten nos... Z takim nosem na pewno miała w sobie moc. Szkoda że urodziła się w głupich czasach dla kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nos powiadasz... nie przyglądałam się jej aż tak wnikliwie.;)

      Usuń
  5. a ja nie wiedziałam!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze zadziwiało mnie oblicze Einsteina z językiem na wierzchu.
    Potomni na pewno zastanawiają się, co chciał przez to przekazać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to, że był zdrowy - język wydaje się bez zarzutu;)

      Usuń
  7. Ciekawe. Nie wiedziałem o niej. W każdym razie cieszę się, że obecnie kobiety mogą się realizować w nauce, a przynajmniej że nie jest to tak utrudnione, jak w czasach tej pani czy Marii Skłodowskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, im bliżej przyglądam się losom sławnych kobiet (w tym tych współczesnych), tym bardziej dochodzę do wniosku, że nam, babeczkom, nie jest łatwo - bez względu na epokę;)

      Usuń
  8. Zupełnie o tym nie wiedziałam, a jednak człowiek uczy się całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! w końcu to ja czymś Cię zaskoczyłam - zwykle to ja wchodzę na Twojego bloga i dowiaduję się o kosmetykach o których nie miałam pojęcia;P

      Usuń